piątek, 2 marca 2012

Rozdział II Up all night

Obudziłam się o godzinie 10.00 , wyjrzałam przez okno, było słonecznie co w Anglii nie zdarza się często . Udałam się w stronę łaznieńki , umyłam się ubrałam się w czarne rurki , biały top i zeszłam na dół do kuchni gdzie ujrzałam moją siostrę siedzącą przy stole. Miała popuchnięte oczy oznaczało to że przepłakała całą noc .
- Jak się czujesz ? - zapytałam
- Zajebiście - opowiedziała z sarkazmem, i wróciła do jedzenia kanapki.
Zrobiłam sobie tosta z serem i usiadłam obok Mirandy
- Gdzie ciotka ? - zapytała
- Pewnie w pracy ...
- Aha , super
wybąknęła i poszła do siebie, usłyszałam że dzwoni mój telefon więc pobiegłam na górę by go odebrać
ROZMOWA
- Hej to ja Harry
- No hej ,co tam ?
- Dzwonie się zapytać czy nasze dzisiejsze spotkanie jest nadal aktualne
- Jasne że jest
- To może za godzinę po cb przyjadę ?
- No dobra, powinnam się wyrobić
- No to do zobaczenia
Mam godzinę , więc szybko pobiegłam do Łazienki , umalowałam się delikatnie , włosy związałam w nie dbały kok na czubku głowy , w drzwiach Łazienki stała Miran dziwnie mi się przyglądająca
- Co ty się tak stroisz - zapytała
- Jestem umówiona z kolegą
- Jesteśmy tu trzeci dzień a ty już faceta poznałaś ?! - powiedziała głośnym i ostrym tonem
- No tak jak by , wczoraj prawie potrącił mnie autem
- Fajnie , baw się dobrze - powiedziała zamykając za sobą drzwi .
Ubrałam się w jasne rurki, białą bokserkę i niebieski sweterek , miałam wyrzuty sumienia że ja wychodzę a moja siostra zostaje sama w domu . Spojrzałam na zegarek była już dwunasta , usiadłam w salonie i wyczekiwałam dzwonku do drzwi , usłyszałam że dostałam sms-a od Hazzy ' jestem pod twoim domem ' uśmiechnęłam się, i wyszłam z domu . Loczek stał obok czarnego grande vitare i uśmiechał się jak debil .
Pocałowałam go w policzek na przywitanie
- To gdzie mnie zabierasz ? - zapytałam kiedy wiedliśmy do samochodu  .
- nie powiem ci , to niespdzianka - odpwiedział z cwaniackim uśmieszkiem na twarzy
Jechaliśmy jakieś 15 min , hazza nic nie mówił , nagle skręcił w leśna drogę wystraszyłam się i po głowie chodziły mi różne myśli , te najgorsze . Samochód się zatrzymał
- Jesteśmy już prawie na miejscu , ale resztę drogi musimy przejść na nogach - powiedział spokojnie , wysiedliśmy z auta i razem szliśmy przed siebie w ciszy , nagle moje oczy ujrzały jezioro , loczek chwycił mnie za rękę i poprowadził na przystań, stał na niej stolik zjedzeniem, było bardzo romantycznie . - jaka ja głupia jestem , podejrzewałam go o to że morze mi coś zrobić - pomyślałam
- Podoba ci się ? - zapytał zielonooki
- Żartujesz sobie , jasne że tak jest pięknie .- usiedliśmy i zjedliśmy , opowiedziałam mu o sobie o przepradce , o rodzicach o wszystkim , on zrobił to samo . Było już późno więc odwiózł mnie do domu .
Weszłam do domu , usłyszałam krzyki dochodzące z góry , szybko tam pobiegłam .
- Nie nawiedzę cię , to wszystko twoja winaa . ! - wydzierała się Miran
- Jesteś nie wdzięczna ja staram się wam pomóc , a ty co tak mi się odpłacasz ?!- darła się na nią Caroline
- W dupie mam twoją pomoc dała bym sobie radę ! - po tych słowach zamknęła drzwi swojego pokoju .
Caroline zsunęła się po ścianie i usiadła na ziemi , usiadłam obok niej i pocieszyłam ją
- O co poszło ? - zapytałam
- Zerwał z nią chłopak - odsiedziała z smutkiem
- pogadam z nią - za proponowałam cioci
- no dobra , ja idę spać
- dobranoc - powiedziałam i udałam się do łazienki , umyłam się i przebrałam w piżamę .
Postanowiłam pogadać z Miran , miałam plan jak wyciągnąć ją z dołka , zapukałam i weszłam do jej pokoju
- Jutro zabieram cię na zakupy ok ?
- Niee mam ochoty - opowiedziała
- trudno i tak pójdziesz nie ma nie - powiedziałam i wyszłam , wiem że się zgodzi co jak co ale zakupy to ona kocha .  Do ręki wzięłam telefon i napisałam do Loczka ' potrzebuję twojej pomocy , moja siostra ma doła musi się jakoś rozerwać , pomożesz mi ? ' na odpowiedzi nie czekałam długo ' jasne , zabiorę ze sobą chłopaków , poznasz ich a oni na pewno się przydadzą z nimi nie da się nudzić '
' Oki to do jutra dobranoc ' odpisałam , a po chwili dostałam odpowiedzi ' już nie mogę się doczekać , słodkich snów ' . Położyłam się w łóżku i zasnęłam
_________________________________________________________________________________Rozdział II jest nudny wiem , ale się rozkręci już w następnym .
Nie miałam weny sorry : )
Komentujcie .!
Rozdział 1' what makes you beautiful'

Mam na imię Katy mam 17 lat , mieszkam w Polsce. Dwa miesiące temu moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Od tego czasu opiekuję się mną moja 19-sto letnia siostra Miranda, jest wredna , opryskliwa i wulgarna mimo to jestem jej wdzięczna za wszystko. Za kilka dni wylatujemy do Londynu będziemy mieszkać tam z Ciocią. Nie wiem jak tam sobie poradzimy ale się cieszę że opuszczam tą dziurę .

[***]

- Kate chodzi już .!
usłyszałam krzyk mojej siostry kiedy pakowałam do plecaka ostatnie rzeczy .
- Już idę - krzyknęłam i ostatni raz rozejrzałam się po moim pokoju . 
Zeszłam po schodach na dół , moja siostra siedziała przygnębiona na ziemi 
- Taksówka już przyjechała.- powiedziałam
- Wiem .- wstała z ziemi, przytuliłam ją mocno i powiedziałam 
- Mian damy radę, u ciotki bd fajnie .- uśmiechnęła się sztucznie i udałyśmy się w stronę taksówki i pojechałyśmy na lotnisko . Odprawa trwała 30 min i w końcu byłyśmy w samolocie , po godzinie byłyśmy już na lotnisku London Luton .Ciotka Caroline na nas już czekała, na nasz widok stanęła jak wryta i chyba nie wiedziała co powiedzieć, po kilku minutach krępującej ciszy powiedziała 
- Cieszę się że jesteście, tam mi przykro .- powiedziała i zaczęła płakać, mi z oka wypłynęło kilka łez , Miranda zgrywała twardą . Caroline pomogła nam z bagażami i pojechałyśmy do jej domu , kiedy dotarłyśmy na miejsce zobaczyłyśmy malutki domek , w środku był nowoczesny przytulny wystrój .
- Wasze pokoje są na górze 
- super.- powiedziałam i poszłyśmy na górę , weszłam do swojego pokoju, który był malutki ale ładny . Rozpakowałam swoją walizkę i zeszłam na dół , Caroline męczyła się z obiadem 
- może ci pomogę ? - zapytałam 
- Nie dzięki już kończę - opowiedziała z uśmiechem na twarzy 
- To co jemy ?
- spaggeti , możesz zawołać siostrę ? - zgodziłam się i poszłam na górę , zapukałam do pokoju siostry i weszłam do środka 
- Czego ? - zapytała 
- Chodzi na obiad 
- Nie jestem głodna i spadaj z tond - powiedziała wywalając mnie za drzwi 
Przy puszczam że zamknie się teraz w pokoju i nie wyjdzie przez kilka dni , zawsze tak robi kiedy nie może sobie z czymś poradzić, zeszłam do cioci zjadłam obiad pogadałam z nią i poszłam do pokoju. Włączyłam muzykę na laptopie i przebrałam się w dres, położyłam się w łóżku i zasnęłam.
Obudziłam się rano była ładna słoneczna pogoda , ciocia w pracy a Miranda tak jak przy puszczałam zamka się w pokoju i nie chciała z nikim gadać. Ubrałam się w czarne rurki i bejsbolówkę, zjadłam śniadanie i postanowiłam rozejrzeć się po okolicy ubrałam buty a do uszu włożyłam słuchawki i puściłam ' what makes you beautiful'. Spacerowałam po mieście, mijałam ludzi i rozmyślałam o tym co wydążyło się w ostatnich miesiącach, o śmierci rodziców , o przeprowadce . I nagle usłyszałam pisk opon i auto które jedzie prosto na mnie, upadłam na ziemię i zaczęłam głośno szlochać.
- Nic ci się nie stało .- usłyszałam męski głos
- Nie nic mi nie jest .- otarłam łzy z policzka i spojrzałam na chłopaka w słodkich loczkach i zielonych oczach . O ja nie mogę Harry styles z one direction .
- Przepraszam - i już chciałam odejść ale chłopak chwiał mnie za rękę 
- O nie nigdzie nie pójdziesz w takim stanie, miałaś szczęście że zdążyłem zahamować następnym razem możesz nie mieć tyle szczęścia , odwiozę cię do domu 
Powiedział i otworzył drzwi samochody i gestem pokazał że mam wejść, tak też zrobiłam usiadłam w fotelu i spojrzałam na chłopaka 
- Jestem Harry 
- Wiem .-odpowiedziałam szybko a on się zaśmiał 
- A ty jak masz na imię ?
- Kate 
- Miło cię poznać - uśmięchnoł się do mnie, a ja poczułam że się czerwienię . Po kilku minutach byliśmy pod moim domem 
- Dziękuję .-powiedziałam
- nie ma za co, głupio mi cię pytać ale dasz mi twój nr tel ? 
- Jasne .- zapisałam mu mój nr telefonu i wyszłam z auta .
Resztę dnia spędziłam w domu, oglądałam tv, dochodziła już godzina 22 więc poszłam do Łazienki wziąć prysznic, ubrałam się w piżamę i położyłam się w łużku, usłyszałam że dostałam sms-a , chwyciłam telefon do ręki i odczytałam 
 ' hej to ja Harry, tak pomyślałem czy nie masz ochoty jutro gdzieś wyjść '
Odpisałam szybko ' Jasne, czemu nie ' 
po minucie dostałam odpowiedzi ' fajnie, zadzwonię jutro i ustalimy szczegóły '
Położyłam się w łóżku i zasnęłam, śnił mi się Harry .
_____________________________________________________
Przenoszę te opowiadanie tutaj ;D
Rozdział II wieczorem ;D